Miastu nie brakuje pieniędzy

utworzono: 2010-09-02 10:51
— w kategorii:

O sytuacji finansowej miasta, o sztuce rozsądnego gospodarowania pieniędzmi oraz o zbliżających się przygotowaniach do budowania budżetu na 2011 rok rozmawiamy z Wiesławą Osuszek, skarbnikiem miasta.

Niebawem rozpoczną się żmudne prace nad konstruowaniem budżetu na 2011 roku. Większość mieszkańców nie zdaje sobie jednak sprawy, jak skomplikowany jest to dokument i jak duże ma znaczenie. Jak prostymi słowami scharakteryzować budżet miasta?

Wiesława Osuszek: Budżet gminy to plan finansowy dochodów i wydatków gminy na dany rok. Mówiąc obrazowo – po jednej stronie tabeli gromadzimy dochody, a po drugiej wydatki na zadania Gminy wyliczone w ustawach. Plan ten obejmuje pełny rok kalendarzowy i jest podstawą gospodarki finansowej miasta. Co do zasady budżet miasta podobny jest do budżetu domowego - musimy tak gospodarować pieniędzmi, aby wystarczyło ich na pokrycie wszystkich wydatków.

Kto uchwala budżet miasta, a kto jest odpowiedzialny za jego realizację?

Prezydent Miasta przedstawia Radzie Miejskiej projekt budżetu. Radni mogą wnosić swoje uwagi i propozycje, które są następnie omawiane i głosowane podczas sesji budżetowej Rady Miejskiej. Za realizację budżetu odpowiedzialny jest Prezydent, który wyznacza także kierunki rozwoju miasta. Oczywiście dokument ten jest opiniowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową.

Już w 2009 roku wiedzieliśmy, że tegoroczny budżet będzie trudny, zaplanowano oszczędności w wydatkach bieżących, ale jednocześnie nie zrezygnowano z realizacji strategicznych inwestycji, jak chociażby III etap projektu MTdA  czy też budowa Drogi Współpracy Regionalnej.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że tegoroczny budżet jest jednym z trudniejszych, jakie przyszło nam realizować. Trzeba jednak podkreślić, że sami, w pełni świadomie zdecydowaliśmy się na wprowadzenie cięć wydatków bieżących, aby w ciągu roku uniknąć sytuacji, że na jakieś zadanie nie będzie pokrycia finansowego.

Dziś, na półmetku realizacji budżetu 2010 roku, mogę pokusić się o stwierdzenie, że sytuacja finansowa miasta jest dobra. Dziwią mnie te wszystkie pogłoski o tym, jakoby brakowało nam środków na bieżącą działalność, a tym bardziej na realizowane inwestycje. To nieprawda.

Patrząc na projekty budżetów w przeciągu ostatnich kilku lat bez problemu zauważymy, że budżet na 2010 rok jest najwyższym w historii Jaworzna.

To prawda. Pomimo zaplanowanych oszczędności i braku nowych kredytów budżet jest rekordowo wysoki. Warto zwrócić uwagę, że od kilku lat budżet miasta konsekwentnie wzrasta. W bieżącym roku po stronie dochodów zaplanowaliśmy kwotę 327 mln zł, a pięć lat wcześniej, w 2005 roku, kwota ta była aż o 100 mln zł niższa! Więcej pozyskujemy środków unijnych, subwencji i dotacji celowych, ale jednocześnie więcej wydajemy m.in. na edukację, inwestycje, bezpieczeństwo publiczne.

W ostatnich kilku latach wiele środków przeznaczyliśmy na projekty drogowe – zbudowaliśmy Trasę Śródmiejską, realizujemy projekt Miasto Twarzą do Autostrady, rozpoczęliśmy budowę Drogi Współpracy Regionalnej. To duże i kosztowne przedsięwzięcia, ale niezwykle naszemu miastu potrzebne. Realizujemy je właśnie w tym momencie również dlatego, że możemy ubiegać się o wsparcie finansowe Unii Europejskiej.

Warto zaciągać kredyty na zabezpieczenie tzw. wkładu własnego, aby móc realizować te duże projekty?

Warto, bo środki pozyskane przez Jaworzno z Unii Europejskiej liczymy już w dziesiątkach milionów złotych.  Największym zadaniem realizowanym ze wsparciem finansowym UE jest projekt Miasto Twarzą do Autostrady. Droga Współpracy Regionalnej to inny, doskonały przykład skutecznego pozyskiwania środków unijnych. Cały projekt wart jest 40,1 mln zł, a dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego wynosi aż 34 mln.

Zadłużenie miasta jest na bezpiecznym poziomie. Na koniec 2010 roku szacujemy, że wyniesie 35,7 proc. dochodów  przy maksymalnym 60 proc. dopuszczalnym poziomie zadłużenia.

Jednym z elementów składowych budżetu są różnego typu subwencje i dotacje. Jaka jest między nimi różnica?

Subwencja, np. oświatowa, to bezzwrotna pomoc państwa udzielana samorządom dla poparcia ich działalności. Teoretycznie nie musi zostać wydana na konkretne cele związane z oświatą. Dotacje natomiast, miasto otrzymuje ze wskazaniem wydatkowanie na konkretne zadania. Z wykorzystanych dotacji musimy się ściśle rozliczać.

Co to jest deficyt budżetowy?

O deficycie budżetowym mówimy w sytuacji, gdy dochody budżetu gminy są niższe niż planowane wydatki na realizacje zadań nałożonych ustawami.

Czy nie zastanawia się Pani nad możliwością emisji obligacji, tak jak to robią inne miasta? Niektóre pokrywają w ten sposób swój deficyt.

Deficyt może być pokryty kredytem lub przychodami z emisji obligacji. Oba te źródła zwrotne przychodów wpływają na zadłużenie miasta i oba te instrumenty są zbliżone w kosztach obsługi długów. Był okres kiedy kredyty były korzystniejsze w obsłudze niż emisja obligacji, dlatego też miasto z nich właśnie korzystało. Poza tym należy nadmienić, że kredyty były zaciągane tylko pod faktyczne potrzeby wykonania inwestycji.

Myśli Pani już o budżecie na 2011 rok?

Myślę o nim już od dawna. Tak naprawdę to w przeciągu całego roku kalendarzowego, śledząc na bieżąco wszystkie dochody i wydatki, trzeba układać plan na kolejne 12 miesięcy. Choć wydawałoby się, że w świecie liczb i różnego typu wyliczeń wszystko jest precyzyjnie, wręcz drobiazgowo poukładane, to jednak dynamicznie zmienia się to w każdym miesiącu. W jakimś zadaniu mamy oszczędności, w innym musimy dołożyć środków, jeszcze inne plany musimy odłożyć na przyszłość. Te wszystkie czynniki powodują, że skarbnik miasta na bieżąco musi śledzić przepływ pieniędzy w gminie, aby sfinansować zaciągnięte zobowiązania.